|
Forum dyskusyjne |
Od kiedy zostałam mamą mam na głowie wszystko to, co przed ciążą i jeszcze dodatkowo dziecko, które jak się okazuje jest kochane, ale bardzo czasochłonne. Nie chcąc być oskarżona przez męża, że przestałam dbać o niego i zajmuję się tylko córką, musiałam znaleźć złoty środek na pogodzenie czasu dla dziecka ze sprzątaniem, praniem, gotowaniem, no i czasem dla męża.
Sprzątanie przerzuciłam na niego – niech sam doświadczy, czym jest zbieranie porozrzucanych ubrań, zmywanie naczyń, czyszczenie zabrudzonych podłóg…
Pranie podzieliłam metodycznie na dwa dni: wieczorem segreguję i wkładam do pralki, pierze się przez noc, rano wyjmuję i rozwieszam, jeszcze zanim wstanie mój mały skowronek.
Z gotowaniem był większy problem. Przygotowywanie potraw zabiera sporo czasu, ale sam proces gotowania jeszcze więcej.
Przeczytawszy mnóstwo artykułów na temat nieszkodliwości gotowania w kuchence mikrofalowej postanowiłam kupić taką kuchenkę. Wybór był olbrzymi, białe, srebrne, plastykowe, stalowe, sterowane ręcznie i elektronicznie, z grillem lub bez…Jak wybrać właściwą? Fachowa rozmowa ze sprzedawcą i pytanie co chcę w niej robić, okazało się kluczem do sukcesu.
Mój mąż ma dwie słabości - jedną są wszelkiej postaci mączne potrawy: makarony, pierogi, pizza, ciasto ucierane z owocami, drugą słabostką są grzyby, których niezliczone ilości zbiera i przynosi do suszenia.
W specjalistycznym sklepie znalazłam kuchenkę, która pomogła mi szybko realizować kulinarne marzenia męża.
Była to kuchenka mikrofalowa z termoobiegiem marki Romix.
Okazało się, że istnieje kuchenka, która łączy w sobie właściwości mikrofal (energia elektromagnetyczna wprawia w ruch zawarte w jedzeniu cząstki wody, które uwalniają ciepło) i konwekcji (patrz rys.) wykorzystywanej w tradycyjnym piekarniku. Dzięki takiej kombinacji w kuchence panuje jednakowa temperatura, co pozwala na równomierne ogrzewanie potraw.
Chcąc odgrzać pierogi (kupione „gotowce” lub takie zrobione przez teściową) mogłam zastosować same mikrofale, ale wtedy pierogi były „zmoknięte” i „rozciaptane”, mogłam zastosować funkcje grilla (dostępną w większości kuchenek mikrofalowych), ale pierogi zbyt szybko się wysuszały i nie dogrzewały w środku.
Wykorzystując kombinację Micro+Convection (moc mikrofal z dokładnością gotowania konwekcyjnego) okazało się, że odgrzewane pierogi były gotowe szybciej, a smakowały tak jak z patelni.
Super sprawą okazała się możliwość pieczenia pizzy i ciasta. Drożdżowe ciasto na pizzę nie było blade, suche i twarde, tylko chrupiące i zarumienione. Dołączony specjalny talerz ułatwiał formowanie okrąglutkiej pizzy (nie każdy jest profesjonalistą, który w powietrzu kręci pizzowe kółka). Ciasto ucierane wstawione do kuchenki Romix robiło się szybciej niż w tradycyjnym piekarniku (ok. 35 min) i nie traciło nic ze swoich walorów smakowych.
Hitem okazała się możliwość suszenia grzybów i owoców. Wystarczyło je pokroić (co i tak zawsze robił mąż) i włożyć do kuchenki z termoobiegiem na 50 min. Dzięki temu sama zaczęłam robić suszone banany i jabłka, które bardzo polubiła moja córka.
Miałam to o co chodziło! Szybko (znacznie skrócił się czas przygotowania potraw), zdrowo (warzywa krócej przyrządzane np. na zapiekankę nie traciły witamin ani składników mineralnych), smacznie (ciasto, mięso – wszystko smakowało tak jak przy tradycyjnym gotowaniu czy pieczeniu, a do tego z chrupiącą skórką na wierzchu.
Wszystkim mamom i żonom, które chcą mieć dużo czasu dla siebie, dzieci i męża polecam przebojową kuchenkę mikrofalową z termoobiegiem marki Romix. Dzięki niej można doświadczyć mocy powiedzenia „przez żołądek do serca” nie męcząc się przygotowywaniem posiłków.