Trwa ładowanie proszę czekać ...

„Do domu, do dużego pokoju poproszę…”, czyli historie w taksówce

11 kwietnia 2016

Historie z taksówekTaksówkarz – kompan do anonimowej rozmowy, powiernik codziennych problemów, DJ sobotniego radia, czasem ratownik, a niekiedy nawet ostatnia deska ratunku. Od 1896 roku, kiedy na polskich drogach pojawiły się pierwsze taksówki, istnieje zawód, który żartobliwie nazywany jest „złotówą”, a jego narzędzie pracy konfesjonałem na kółkach. Jednak jak wskazuje doświadczenie kierowców EcoCar, praca taksówkarza to nie tylko słuchanie i rozmowa – to też mnóstwo zabawnych historii, ciekawych, ale i pouczających przygód, a nawet pomoc klientom w najróżniejszych życiowych perypetiach.

Taksówkarz jak terapeuta

Od takich, którzy lubią rozmawiać po takich, którzy unikają wszelkich konwersacji. W taksówce bywa różnie, ale często, a nawet bardzo często zdarzają się klienci, którzy z chęcią opowiadają kierowcom o wszystkim. Od pracy i poważnych biznesów przez życie rodzinne, romanse, problemy z przyjaciółmi, politykę.

Klienci są tak różnorodni, że nie da się przewidzieć z jakimi historiami zakończy się dzień – mówi Krzysztof, kierowca taksówki EcoCar z Warszawy. W taksówkach ludziom łatwiej się otworzyć i wygadać. Bo są anonimowi. Traktują nas jak swego rodzaju spowiedników. Kiedyś miałem klienta, który prosił, żeby go wozić po mieście, bez celu i zwyczajnie go wysłuchać. Za kurs oczywiście zapłaciłi był przeogromnie wdzięczny – dodaje.

Do domu, do dużego pokoju poproszę, czyli najzabawniej w sobotnią noc

„Dokąd jedziemy?” – pyta taksówkarz. „Do domu!” – pada odpowiedź.  Gdy taksówkarz dopytuje: „Ale dokąd konkretnie?” pasażer tłumaczy: „Do dużego pokoju!”

Stary, znany kawał wcale nie jest naciągany. Takich historii jest u nas mnóstwo. Czasem uzyskanie informacji gdzie kogo zawieźć jest nie lada wyzwaniem. Ale bywa i zabawnie. Zdarzają się też potańcówki i karaoke w autach, a klienci używają przeróżnych argumentów, żeby uzyskać zniżkę albo nie płacić za kurs. Kreatywność ludzka jest nieoceniona – mówi Przemek, taksówkarz pracujący w trójmiejskim oddziale EcoCar. Ciekawe są też sytuacje, kiedy klienci, najczęściej po sobotniej nocy, dzwonią do nas z nieśmiałą prośbą o przypomnienie ubiegłej nocy, gdzie byli i jak wrócili. Oczywiście nasz system umożliwia odtworzenie trasy i historii zamówień klienta – dodaje Emilia Chądzyńska, Kierownik Biura Obsługi Klienta w EcoCar S.A.

A oto nasza ulubiona weekendowa historia zwana „Oliwkową aferą”:

3 panie wsiadły do taksówki po godzinie 3 w nocy. Była zima, a jedna z nich wyszła z klubu w sukience z krótkim rękawem. Była zapłakana, bo jak opowiadała „w klubie ukradli jej oliwkową kurtkę”. Klientki były już prawie u celu, czyli około 10 kilometrów dalej, kiedy zaczęły przeglądać zdjęcia z wieczoru. I nagle z tylnej kanapy słychać okrzyk: „O matko – ty byłaś w czarnym płaszczu z puszkiem, a nie w oliwkowej”. Zawróciliśmy, czarny płaszcz czekał na właścicielkę w szatni – wspomina taksówkarz EcoCar z Warszawy.

Bywa i romantycznie…

Klient poprosił kierowcę o dostarczenie kosza przepięknych kolorowych polnych kwiatów do domu pewnej pani, a następnie o zawiezienie jej we wskazane przez niego miejsce, którego kierowca nie mógł jej zdradzić. To miała być niespodzianka –miał zabrać ją do łazienek gdzie klient zamierzał się oświadczyć. Na kogucie zamiast „TAXI” poprosił o napis „EGZORCYSTA” – obydwoje byli wielkimi fanami horrorów, a poznali się właśnie na spotkaniu fanów serii filmów „Egzorcysta”. Najpierw chciał umieścić napis „widzę martwych ludzi”, ale na szczęście zmienił zdanie.

Na ratunek!

Na centralę dzwoni bardzo zestresowany klient. Zaspał, a za pół godziny miał mieć samolot na bardzo ważne spotkanie biznesowe. Pech chciał, że jego żona wychodząc rano do pracy zamknęła drzwi na klucz od zewnętrznej strony, a zamka nie dało się otworzyć od środka. Poprosił, aby kierowca podszedł do okna, by mógł mu zrzucić klucze. Potem zgodnie z instrukcją wszedł na górę i otworzył drzwi. Na szczęście taksówkarz był prawie pod adresem w momencie przyjęcia zlecenia i już po ok. 10 minutach od telefonu klient był w drodze na lotnisko i ledwo, ale jednak, zdążył na lot. Kierowca dostał obfity napiwek za niestandardową usługę.

Nietypowe zlecenia

Kierowca stał na postoju. Klientka wsiadła i zapytała ile ma czasu. Trochę zdziwiony odpowiedział, że za około 2-3 godz. kończy pracę. Klientka powiedziała, że świetnie się składa, bo chciałaby pojeździć po Warszawie i pozwiedzać. Kierowca zabrał ją na Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście i w wiele innych ciekawych miejsc opowiadając przy okazji o obiektach, zabytkach i ciekawych historiach miejsc, które mijali. Klientka była zachwycona i 2 miesiące później przysłała pocztówkę z wakacji z pozdrowieniami dla EcoCar oraz specjalnymi podziękowaniami dla pana Krzysia.

Wszystko pod kontrolą

Klient zadzwonił na centralę EcoCar z wielką prośbą. Przebywał w innym mieście i miała do niego przyjechać jego babcia. Poprosił, aby taksówkarz wyszedł po babcię do jej domu, zakręcił gaz i wodę, zamknął mieszkanie oraz odprowadził babcię na peron i poczekał z nią na pociąg. Jak już byli na dworcu, starsza pani pomyliła perony, ale dzięki czujności taksówkarza szybko odnaleźli właściwy. Wnuczek śledził całą trasę swojej babci w aplikacji mobilnej (podgląd on-line). Oczywiście po tym jak babcia szczęśliwie dotarła do celu, zadzwonił do nas z podziękowaniami. Takie zlecenia są niezwykle miłe i chętnie takie przyjmuję. – wspomina ze wzruszeniem Paweł, który zrealizował nietypowe zlecenie. 

Nie mogę przestać o nim myśleć

Pewna klientka napisała do nas maila, który się zaczynał mniej więcej tak: „Piszę do Państwa, ponieważ nie mogę przestać myśleć o Waszym kierowcy, z którym jechałam”. Przekazywała pozdrowienia i była totalnie zafascynowana. Oczywiście to nie jedyna historia z tego cyklu – wspomina Emilia Chądzyńska, Kierownik Biura Obsługi Klienta w EcoCar S.A.

Jak w skarbcu

Telefony, klucze, portfele, bluzy, rękawiczki, czapki, rajstopy i buty na zmianę – w naszym biurze rzeczy znalezionych mamy pełną garderobę i mnóstwo gadżetów. Rzeczy oczywiście gromadzimy, a wszystkich klientów zapraszamy po swoje zguby do naszego biura – informuje Emilia Chądzyńska z EcoCar S.A..Mamy też mnóstwo pamiątek. Wśród naszych kierowców i konsultantów są np. kolekcjonerzy autografów. Jeden z taksówkarzy do dziś chwali się buziakiem od pięknej polskiej piosenkarki i indywidualnym wpisem w pamiętniku – dodaje.

Źródło:newsrm.tv